They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

krajobrazu, w przejrzystości powietrza, zapachu ziemi poezję, którą mają w duszy. Natura
mówi za nich.
 I rozwiązuje im język  rzekła Ewa śmiejąc się.  Był pan bardzo milczący, kiedy-
śmy szli przez Houmeau. Wie pan, że czułam się zakłopotana!...
 Była pani tak piękna, że oniemiałem z podziwu !  odparł naiwnie Dawid.
 Jestem więc mniej piękna w tej chwili?  spytała.
 Nie, ale czuję się tak szczęśliwy, iż przechadzamy się tak we dwoje, że...
Zatrzymał się zakłopotany, tocząc wzrok po wzgórzach, po których zbiega droga do
Saintes.
 Jeśli pan znajduje jakąś przyjemność w tej przechadzce, cieszy mnie to niezmiernie;
czuję się w obowiązku odpłacić panu wieczór, który pan dla mnie poświęcił. Odmawiając
pójścia do pani de Bargeton, był pan równie szlachetny jak Lucjan, gdy narażał się na jej
gniew swą prośbą.
 Nie szlachetny, ale rozsądny  odparł Dawid-  Skoro jesteśmy sami pod tym nie-
bem, bez innych świadków prócz trzcin i krzaków okalających Charentę, pozwól mi, droga
panno Ewo, abym ci się zwierzył z niepokoju, jaki budzi we mnie obecne życie Lucjana.
Po tym, co mu powiedziałem, obawy moje wydadzą się pani z pewnością przeczuleniem
54
przyjazni. Ty, panno Ewo, i twoja matka uczyniłyście wszystko, aby go wynieść wyżej je-
go stanu; ale podsycając jego ambicję, czyście go nie pchnęły niebacznie na drogę wiel-
kich cierpień? W jaki sposób zdoła się utrzymać w świecie, w który ciągną go upodoba-
nia? Znam go! Należy on do natur lubiących zbiory bez pracy. Obowiązki towarzyskie po-
chłoną mu czas, a czas to jedyny kapitał ludzi, którzy mają za cały majątek swą inteligen-
cję; lubi błyszczeć, świat będzie drażnił jego pragnienia, których żadna suma nie zdoła za-
spokoić, będzie wydawał pieniądze zamiast zarabiać. Wreszcie przyzwyczaiłyście go do
wielkiego rozumienia o sobie; ale nim świat uzna jakąś wyższość, żąda wprzód świetnych
rezultatów. Otóż triumfy literackie zdobywa się jedynie w samotności, wytrwałą pracą. Co
da pani de Bargeton twemu bratu w zamian za tyle dni spędzonych u jej stóp? Lucjan jest
zbyt dumny, aby przyjąć jej pomoc, a my wiemy, że jest zbyt ubogi, aby nadal przebywać
w otoczeniu, które jest dlań podwójnie rujnujące. Wcześniej czy pózniej, ta kobieta rzuci
Lucjana zabiwszy w nim miłość pracy, rozwinąwszy skłonność do zbytku, lekceważenie
naszego skromnego żyda, smak rozrywek, żyłkę próżniactwa, tej rozpusty poetycznych
dusz. Tak, drżę o to, aby ta wielka pani nie uczyniła sobie zabawki z Lucjana; albo kocha
szczerze i doprowadzi go do zapomnienia wszystkiego, albo nie kocha i unieszczęśliwi go,
bo on za nią szaleje.
 Mrozi mi pan serce  rzekła Ewa zatrzymując się przy barierze nad Charentą. 
Ale póki matka będzie miała siłę wykonywać swe uciążliwe rzemiosło, póki ja będę żyła,
owoce naszej pracy starczą może na wydatki Lucjana i pozwolą mu czekać chwili, w któ-
rej zacznie się jego dobra dola. Nigdy nie braknie mi sił; myśl, że się pracuje dla ukochanej
istoty  rzekła Ewa z zapałem  odejmuje pracy całą gorycz i wszystkie jej przykrości.
Czuję się szczęśliwa myśląc, dla kogo zadaję sobie tyle męki, jeżeli w ogóle to jest męka.
Tak, nie obawiaj się pan, zarobimy tyle, ile trzeba, aby Lucjan mógł bywać w wielkim
świecie. Tam jego los.
 Tam także jego zguba  odparł Dawid.  Posłuchaj mnie, droga Ewo. Powolne
tworzenie genialnych dzieł wymaga znacznej, już gotowej fortuny albo też szczytnej abne-
gacji ubóstwa. Wierzaj! Lucjan ma taki wstręt do braków i nędzy, z taką rozkoszą wdycha
w siebie woń uczt świata, kadzidło powodzenia, jego miłość własna tak rozrosła się w bu-
duarze
pani de Bargeton, iż raczej pokusi się o wszystko, niżby miał zstąpić z tych wyżyn;
owoce zaś waszej pracy nigdy nie zdołają nastarczyć jego potrzebom.
 Więc i pan jesteś fałszywym przyjacielem!  wykrzyknęła Ewa, zrozpaczona. 
Inaczej nie odbierałbyś nam odwagi w ten sposób.
 Ewo! Ewo!  odparł Dawid  chciałbym być bratem Lucjana. Ty jedna możesz mi
dać ten tytuł, który pozwoliłby mu wszystko przyjąć ode mnie, który dałby mi prawo po-
święcenia mu się z tą świętą miłością, jaką ty wnosisz w swoje poświęcenia, ale z rozwagą
opartą na rachunku. Ewo, drogie, ukochane dziecko, spraw, aby Lucjan zyskał skarb, w
którym mógłby czerpać bez wstydu! Sakiewka brata czyż nie będzie jego własną? Gdybyś
znała wszystkie refleksje, które mi nasunęła nowa pozycja Lucjana! Jeśli chce bywać u pa-
ni de Bargeton, biedny chłopiec nie może być dłużej moim protem, nie może nadal miesz-
kać w Houmeau, ty nie powinnaś być robotnicą, matka nie powinna wykonywać swego
rzemiosła. Gdybyś zgodziła się zostać mą żoną. ułożyłoby się wszystko: Lucjan mógłby
mieszkać u mnie na piętrze, tymczasem zaś wybudowałbym mu mieszkanko nad oficyną, o
ile by ojciec nie zechciał wystawić drugiego piętra. Urządzilibyśmy mu w ten sposób życie
bez trosk, niezależne. Pragnienie pomożenia Lucjanowi doda mi chęci zbogacenia się, ja-
kiej bym nie miał, gdyby chodziło tylko o mnie; ale od ciebie zależy dać mi prawo do tego
poświęcenia. Może kiedyś uda się do Paryża, jedynej widowni, na jakiej może zabłysnąć i
gdzie talenty jego znajdą ocenę i nagrodę. %7łycie w Paryżu jest drogie: nie będzie nadto nas
trojga, aby go tam wspomagać. Zresztą i tobie, i twojej matce czy nie będzie potrzeba
55
oparcia? Droga Ewo, oddaj mi rękę przez miłość dla Lucjana. Pózniej pokochasz mnie
może widząc wysiłki, jakie czynię, aby mu dopomóc i aby ciebie uczynić szczęśliwą. Je-
steśmy oboje ludzmi skromnych upodobań, starczy nam niewiele; szczęście Lucjana bę- [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • mexxo.keep.pl