They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

że to miłość.
Pamiętał, jak całował bliznę u dołu jej pleców podczas ich drugiej wspólnej nocy,
kiedy po pierwszym szale namiętności kochali się długo, powoli, obsypując się piesz-
czotami, odkrywając wzajemnie swoje ciała i ciesząc się sobą. Zapytał, skąd ta blizna.
Odpowiedziała, że to było tylko zranienie. Wtedy, skoncentrowany na jej pieszczotach,
nie zadawał więcej pytań. Zresztą tej samej nocy on sam boleśnie ją zranił. Nie mógł
znieść myśli, jak brutalnie ją wtedy potraktował. Z jękiem ukrył głowę w dłoniach.
Lucy nigdy mu nie wybaczy - jak mogłaby?
R
L
T
Nie miał pojęcia, jak długo tak siedział, przeżywając na nowo każdy dzień z ostat-
nich kilku miesięcy, które spędził z Lucy, każde słowo, każdą sytuację. Przeczytał
gdzieś, że miłość to rodzaj szaleństwa. Tak właśnie się zachowywał, odkąd poznał Lucy.
W końcu wstał i z błyskiem determinacji w oczach poszedł na górę. Przez chwilę wahał
się, stojąc pod drzwiami jej sypialni, aż wreszcie otworzył je i wszedł do środka.
Podszedł do łóżka, wpatrując się w Lucy. Spała, leżąc na plecach. Lampka nocna
oświetlała jej piękną uśpioną twarz. Wiedział, że powinien pozwolić jej wrócić do domu
i żyć dalej swoim życiem z dala od niego. Ale aż takim altruistą nie był. Będzie o nią
walczył zębami i pazurami. Pragnął jej z pasją, darzył ją miłością tak głęboką, że wcze-
śniej nie potrafił sobie nawet takiej wyobrazić.
Delikatnie nią potrząsnął.
- Lucy - powiedział, siadając na łóżku. - Lucy... - powtórzył i dotknął jej ramienia.
- Lorenzo... - jęknęła cichutko przez sen. - Lorenzo? - powtórzyła i poczuła jego
dotyk. Otworzyła oczy. To nie był sen: on siedział na łóżku. - Co ty tutaj robisz? - zawo-
łała, odpychając jego rękę i podciągając koc pod samą szyję, zażenowana nagością.
- Musiałem cię zobaczyć, porozmawiać z tobą, upewnić się...
- Chyba oszalałeś - krzyknęła. - Jest środek nocy.
- Tak, oszalałem z miłości do ciebie.
Z miłości do niej...?
Otworzyła szeroko oczy. Musiała nadal śnić. Ale nie, Lorenzo był tutaj, bez mary-
narki, z rozpiętą koszulą i poszarzałą twarzą. Jego włosy wyglądały tak, jak gdyby targał
je setki razy, ale to ból malujący się w jego oczach zaszokował ją najbardziej.
- Wyglądasz raczej jak skazaniec oczekujący na egzekucję niż zakochany. - Nie,
nie mogła uwierzyć, nigdy nie uwierzyłaby w to, co powiedział.
- Och, Lucy - jęknął. - Kocham cię. Mogę tylko gorzko śmiać się z siebie, że tak
pózno to sobie uświadomiłem. Dio, mam nadzieję, że nie jest jeszcze za pózno.
Takiego Lorenza Lucy nigdy wcześniej nie widziała. Zniknął gdzieś bezduszny
twardziel.
R
L
T
- Siedziałem na dole strasznie długo, zastanawiając się, jak wyjaśnić moje postę-
powanie. Ten okropny sposób, w jaki się zachowywałem wobec ciebie od dnia, kiedy się
poznaliśmy... Jedynym wytłumaczeniem jest to, że cię kocham.
Serce jej się ścisnęło. Chciała mu wierzyć.
- Co to ma być? Jakaś sztuczka, chętka na pożegnalny numerek? Cóż, tracisz tylko
czas. Doskonale wiem, że w twoich oczach jestem rozwiązłą, chciwą kobietą, która nie
może się oprzeć mężczyznom i którą można kupić. Ale się mylisz. - Była wściekła. Na
siebie za natychmiastową reakcję swojego ciała na jego bliskość, i na Lorenza za to, że
jej to robił właśnie teraz, kiedy w końcu zrezygnowała i zdecydowała się na rozstanie. -
Przed tobą byłam z mężczyzną tylko raz. A co do kupowania mnie, ten układ był wy-
łącznie twoim pomysłem. Prosiłam cię tylko o to, żebyś nie sprzedawał akcji, bo to oca-
liłoby firmę mojej rodziny. Koniec z łóżkowym szantażem. Wybacz więc, jeśli ci nie
uwierzę. Zostaw mnie w spokoju. Jestem spakowana i gotowa do wyjazdu. Spróbuj z
Olivią. Jestem pewna, że ona ci nie odmówi.
- Te plotki są całkowicie bezpodstawne. Podam do sądu każdego, kto ośmieli się je
powtórzyć. Moja relacja z Olivią Paglią jest ściśle służbowa. - W jego głosie brzmiała
uraza. - Skąd, do diabła, o tym wiesz?
- Contessa mi powiedziała.
- Miałem o niej lepsze mniemanie. Nie jest znana jako plotkarka.
- Contessa w te plotki nie wierzyła. Myślę, że powinieneś już stąd wyjść.
Popchnął ją na poduszki i zbliżył twarz na odległość centymetra od jej twarzy. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • mexxo.keep.pl