They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Malowała się w nim żelazna, nieugięta wola i ma-
jestat, przed którym każdy mimo woli musiał
163/296
uchylić głowy. Widać było, że ten człowiek zna
swoją potęgę i wielkość  i gdyby mu jutro włożyć
koronę na głowę, nie czułby się ani zdziwionym,
ani przygniecionym jej ciężarem. Oczy miał duże,
spokojne, prawie słodkie, jednakże gromy
zdawały się być w nich uśpione, i czułeś, że biada
temu, kto by je rozbudził. Nikt też znieść nie mógł
spokojnego blasku tego spojrzenia i widywano
posłów, wytrawnych dworaków, którzy stanąwszy
przed Jeremim mieszali się i nie umieli zacząć
dyskursu. Był to zresztą na swoim Zadnieprzu król
prawdziwy. Z kancelarii jego wychodziły przywileje
i nadania:  My po bożej myłosti kniaz i hospo-
dyn[583] etc[584]. Niewielu też i panów za
równych sobie poczytywał. Kniaziowie z krwi
dawnych władców bywali u niego marszałkami.
Takim był w swoim czasie i ojciec Heleny, Wasyl
Bułyha Kurcewicz, który to ród przecie, jak się
wyżej wspomniało, wyprowadzał się od Koria-
ta[585], a w samej rzeczy od Rurykowiczów[586]
pochodził.
Było w księciu Jeremim coś, co mimo wrodzonej
mu łaskawości trzymało ludzi w oddaleniu. Kocha-
jąc żołnierzów[587], on sam poufalił się z nimi; z
nim nikt nie śmiał się poufalić. A jednakże ryc-
164/296
erstwo, gdyby mu kazał konno w przepaście
Dnieprowe skoczyć, uczyniłoby to bez wahania.
Po matce Wołoszce[588] odziedziczył on cerę białą
tą białością rozpalonego żelaza, od której żar bije,
i czarny jak skrzydło kruka włos, który na całej
głowie podgolony, z przodu tylko spadał bujniej i
obcięty nad brwiami, zasłaniał mu połowę czoła.
Nosił się po polsku, o ubiór niezbyt dbał i tylko
na wielkie uroczystości nakładał szaty kosztowne,
ale wówczas świecił cały od złota i kamieni. Pan
Longin w kilka dni pózniej był obecny na takiej
uroczystości, gdy książę dawał posłuchanie panu
Rozwanowi Ursu. Audiencje posłów odbywały się
zawsze w sali tak zwanej niebieskiej, gdyż na jej
suficie firmament niebieski wraz z gwiazdami pęd-
zlem gdańszczanina Helma był wyobrażony. Zasi-
adał tedy książę pod baldachimem z aksamitu
i gronostajów, na wyniosłym krześle do tronu
podobnym, którego podnóżek był blachą pozło-
cistą obity, za księciem zaś stał ksiądz Mu-
chowiecki, sekretarz, marszałek kniaz Woronicz,
pan Bogusław Maszkiewicz, dalej paziowie i dwu-
nastu trabantów[589] z halabardami, przybranych
po hiszpańsku; głębie sali przepełnione były ryc-
erstwem w świetnych strojach i ubiorach. Pan
165/296
Rozwan prosił w imieniu hospodara[590], by książę
swym wpływem i grozą imienia wyrobił u chana
zakaz Tatarom budziackim[591] wpadania do
Wołoszczyzny[592], w której corocznie straszliwe
szkody i spustoszenia czynili, na co książę
odpowiedział piękną łaciną, że Budziaccy nie
bardzo samemu chanowi byli posłuszni, że jed-
nakże gdy na kwiecień spodziewa się czausa
murzy[593], posła chanowego, u siebie, będzie
przez niego upominał się u chana o krzywdy
wołoskie. Pan Skrzetuski poprzednio już zdał
relację ze swego poselstwa i podróży oraz ze
wszystkiego, co słyszał o Chmielnickim i jego na
Sicz[594] ucieczce. Książę postanowił posunąć kil-
ka pułków ku Kudakowi[595], ale nie przywiązywał
wielkiej do tej sprawy wagi. Tak więc, gdy nic nie
zdawało się zagrażać spokojowi i potędze zad-
nieprzańskiego państwa, rozpoczęły się w Aubni-
ach[596] uroczystości i zabawy, tak z powodu byt-
ności posła Rozwana, jak i dlatego, że panowie
Bodzyński i Lassota oświadczyli się wreszcie
uroczyście w imieniu wojewodzica Przyjemskiego
o rękę starszej księżniczki Anny, na którą prośbę
otrzymali i od księcia, i od księżnej Gryzeldy
odpowiedz pomyślną.
166/296
Jeden tylko mały Wołodyjowski cierpiał nad tym
niemało, a gdy Skrzetuski próbował wlać mu
otuchę w serce, odpowiedział:
 Dobrze tobie, bo gdy jeno zechcesz, Anusia
Borzobohata cię nie minie. Już tu ona o tobie bard-
zo wdzięcznie przez cały czas wspominała; rozu-
miałem z początku, iż w tej myśli, by zazdrość w
Bychowcu excitare[597], ale widzę, że chciała go
na hak przywieść i chyba dla ciebie jednego czul-
szy w sercu żywi sentyment.
 Co tam Anusia! Wróćże sobie do niej  non
prohibeo[598]. Ale o księżniczce Annie przestań
myśleć, gdyż to jest to samo, jakbyś chciał feniksa
czapką na gniezdzie przykryć.
 Wiem ci to, że ona jest feniksem, i dlatego z
żalu po niej pewnie umrzeć mi przyjdzie.
 %7ływ będziesz i wraz się zakochasz, byle jeno
nie w księżniczce Barbarze, bo ci ją drugi wojew-
odzic sprzed nosa sprzątnie.
167/296
 Zali serce jest pachołkiem, któremu rozkazać
można? zali oczom zabronisz patrzyć na tak cud-
ną istotę, jak księżniczka Barbara, której widok
dzikie nawet bestie poruszyć byłby zdolny?
 Masz diable kubrak!  wykrzyknął pan Skrze-
tuski.  Widzę, że się bez mojej pomocy
pocieszysz, aleć to powtarzam: wróć do Anusi, bo
z mojej strony żadnych impedimentów[599] mieć
nie będziesz.
Anusia jednak ani myślała rzeczywiście o
Wołodyjowskim. Natomiast drażniła ją, zaciekaw-
iała i gniewała obojętność pana Skrzetuskiego,
który wróciwszy po tak długiej nieobecności,
prawie na nią nie spojrzał. Wieczorami tedy, gdy
książę z co przedniejszymi oficerami i
dworzany[600] przychodził do bawialnej komnaty
księżny, by zabawić się rozmową, Anusia wyglą-
dając zza pleców swej pani (bo księżna była wyso- [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • mexxo.keep.pl